test szóstoklasisty do rozwiązania
OJCOSTWO.8log.pl | Strona: 4.html

Temat: Test kompetencji (kl. 6)
Jednym słowem - zwykły test.
Jak każdy, trochę się bałem, martwiłem, szczególnie z matematyki (Einstein, ale na odwrót), tak więc to chyba normalne. No ale myślę sobie 'Wal się matma i tak zrobię te twoje zadania'. I rzeczywiście, rozwiązania miałem dobre, myślę że powyżej 30+ będzie .

Pozdrowienia Bracia szóstoklasiści ;p.
Źródło: diablo2.phx.pl/forum/viewtopic.php?t=47043



Temat: : Próbny test szóstoklasisty
Jeżeli wszystko umiesz to nie musisz się bać Próbne testy są po to dla uczniów, żeby mogli zobaczyć jak one wyglądają... Na pewno będzie podany jakiś wiersz, proza, i będą do niego pytania sprawdzające umiejętność czytania ze zrozumieniem Ok. 5 zadań będzie tzw. otwartych, gdzie będziesz musiała rozwiązań jakieś zadanie tekstowe i napisać wypracowanie ( sprawozdanie, list, ogłoszenie, zaproszenie itp. )
Liczba punktów do uzyskania: 40. Czas pracy: 60 minut. Test zawiera 7 stron i chyba 25 zadań.
P.S. W czasopiśmie Victor Junior co numer jest dołączony test dla szóstych klasistów!
Pozdraviam i życzę powodzenia na próbnym i tym głownym teście dla szóstoklasistów !
Źródło: forum.dziecionline.pl/viewtopic.php?t=6384


Temat: MEN chce podnieść uczniom poprzeczkę
MEN chce podnieść uczniom poprzeczkę
  "Dziennik Polski": Ministerstwo Edukacji i Centralna Komisja Egzaminacyjna szykują rewolucję w egzaminach zewnętrznych. Chcą dołożyć uczniom nieco więcej pracy i podnieść poprzeczkę - pisze gazeta.

Jutro sprawdzian szóstoklasistów. Uczniowie w całej Polsce przez godzinę będą odpowiadać na pytania sprawdzające ich umiejętności czytania, pisania, rozumowania, korzystania z informacji i wykorzystywania wiedzy w praktyce. Wkrótce zasady przeprowadzania tego egzaminu, podobnie zresztą, jak egzaminu gimnazjalnego, mają ulec zmianie - zaznacza gazeta.

Zamiast jednego testu wiedzy ogólnej, uczniowie napiszą dwa. Najpierw wyłącznie z języka polskiego, potem z matematyki. Testy mają być przeprowadzone w jednym dniu, ale czas potrzebny na ich rozwiązanie zostanie nieco wydłużony. Każda część zostanie też osobno oceniona. Prawdopodobnie szóstoklasiści będą musieli napisać również egzamin z języka obcego.

Zmiany czekają również maturzystów. MEN planuje, by za 5 lat, chcąc otrzymać świadectwo dojrzałości, uczeń musiał - oprócz egzaminów obowiązkowych (z języka polskiego, matematyki i języka obcego - pisemnie oraz z języka polskiego i języka obcego - ustnie), zdać minimum dwa egzaminy z przedmiotów dodatkowych na poziomie rozszerzonym. Więcej szczegółów dziś na łamach "Dziennika Polskiego".

źródło - MEN chce podnieść uczniom poprzeczkę- Onet.pl - Wiadomości -07.04.2010
Źródło: cs-puchatek.pl/showthread.php?t=69881


Temat: Grupa Szczecińska

Rozważałem szkołę w Dobrej, moja koleżanka posyła tam dzieciaka i sobie chwali, ale ze względów logistycznych nasza pociecha będzie chodzić do szkoły w Szczecinie. Jakiś czas temu była dyskusja na temat szkół. Jeżeli przyjmiemy, że testy (chyba) sześcioklasistów są miarodajnym odzwierciedleniem szkoły to warto się zapoznać z wynikami - był podawany link, choć wystarczy zagooglać.

Ja wybierając szkołę postawiłem sobie proste pytanie - blisko domu czy blisko pracy. W domu cały dzień nikogo nie ma więc nikt mi dziecka nie odbierze. Szkoła czynna jest zdaje się do 16'tej a to oznacza, że trzeba pracę kończyć koło 15'tej żeby się wyrobić. Ja pracuję w Szczecinie i kończę robotę po 16'tej stąd wybrałem szkołę w centrum i blisko pracy. Biorąc pod uwagę że po szkole często się jedzie na zajęcia dodatkowe (do centrum) to przynajmniej nie dygam wte i nazad.

Pomimo rejonizacji dość łatwo załatwić szkołę w centrum argumentując bliską pracą. Ja bym wzięła pod uwagę jeszcze dojazd - czy starsze dziecko będzie w stanie wrócić samo do domu. Taki czwarto- czy piątoklasista nie będzie chciał przecież czekać na rodziców w świetlicy.

Zdecydowałam się na szkołę na obrzeżach Szczecina, z bezpośrednim połączeniem autobusowym do Tanowa. Poza lepszymi wynikami testu, ma dużo ciekawszą ofertę zajęć pozalekcyjnych niż szkoła w Tanowie, choć i ta miejscowa szkoła taka zła nie jest. Bardzo dziękuję wszystkim za opinie, mieszkając w Dobrej ma dwie możliwości- szkoła w Dobrej i na Benesza (Osiedle Zawadzkiego). Ze szkoły w Dobrej córa miałaby bliziutko do domu, koleżanki ze szkoły w pobliżu i dziadka na popołudnie, kameralne wyniki w nauce (małe grupy), ale kiepskie wyniki testów szóstoklasisty; szkoła na osiedlu to z kolei większa oferta zajęć pozalekcyjnych, dużo lepsze wyniki testów i w trzeciej klasie możliwość dojazdu do domu PKS-em. Ja i mój Małż pracujemy z dala od domu a nie chcę wiązać pracy (nie wiadomo czy się kiedyś nie zmieni) ze szkołą bardzo daleko od domu.
Widzę, że wszyscy mają dylematy. Ja też będę musiała swój jakoś rozwiązać :wink:

pozdrawiam

A.
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=2555


Temat: Grupa Szczecińska

Rozważałem szkołę w Dobrej, moja koleżanka posyła tam dzieciaka i sobie chwali, ale ze względów logistycznych nasza pociecha będzie chodzić do szkoły w Szczecinie. Jakiś czas temu była dyskusja na temat szkół. Jeżeli przyjmiemy, że testy (chyba) sześcioklasistów są miarodajnym odzwierciedleniem szkoły to warto się zapoznać z wynikami - był podawany link, choć wystarczy zagooglać.

Ja wybierając szkołę postawiłem sobie proste pytanie - blisko domu czy blisko pracy. W domu cały dzień nikogo nie ma więc nikt mi dziecka nie odbierze. Szkoła czynna jest zdaje się do 16'tej a to oznacza, że trzeba pracę kończyć koło 15'tej żeby się wyrobić. Ja pracuję w Szczecinie i kończę robotę po 16'tej stąd wybrałem szkołę w centrum i blisko pracy. Biorąc pod uwagę że po szkole często się jedzie na zajęcia dodatkowe (do centrum) to przynajmniej nie dygam wte i nazad.

Pomimo rejonizacji dość łatwo załatwić szkołę w centrum argumentując bliską pracą. Ja bym wzięła pod uwagę jeszcze dojazd - czy starsze dziecko będzie w stanie wrócić samo do domu. Taki czwarto- czy piątoklasista nie będzie chciał przecież czekać na rodziców w świetlicy.

Zdecydowałam się na szkołę na obrzeżach Szczecina, z bezpośrednim połączeniem autobusowym do Tanowa. Poza lepszymi wynikami testu, ma dużo ciekawszą ofertę zajęć pozalekcyjnych niż szkoła w Tanowie, choć i ta miejscowa szkoła taka zła nie jest. Bardzo dziękuję wszystkim za opinie, mieszkając w Dobrej ma dwie możliwości- szkoła w Dobrej i na Benesza (Osiedle Zawadzkiego). Ze szkoły w Dobrej córa miałaby bliziutko do domu, koleżanki ze szkoły w pobliżu i dziadka na popołudnie, kameralne wyniki w nauce (małe grupy), ale kiepskie wyniki testów szóstoklasisty; szkoła na osiedlu to z kolei większa oferta zajęć pozalekcyjnych, dużo lepsze wyniki testów i w trzeciej klasie możliwość dojazdu do domu PKS-em. Ja i mój Małż pracujemy z dala od domu a nie chcę wiązać pracy (nie wiadomo czy się kiedyś nie zmieni) ze szkołą bardzo daleko od domu.
Widzę, że wszyscy mają dylematy. Ja też będę musiała swój jakoś rozwiązać :wink:

pozdrawiam

A.
Źródło: betaforum.muratordom.pl/showthread.php?t=2555


Temat: Od kwietnia do ... zimy (jesieni?) - co Wy na to?
No robi, robi - innego wyjścia nie ma!

Mnie się wydaje, że te testy jednak nie sprawdzają wiedzy encyklopedycznej. Pytania wymagają odnalezienia odpowiedzi w tekście, a nie sięgnięcia do posiadanej wiedzy. To może być i ich zaletą i słabością, bo jednak JAKIŚ zasób wiedzy człowiek powinien posiadać. Sprawą dyskusyjną może być ten obowiązkowy kanon wiedzy. Dla jednego człowieka będzie w nim kilka najważniejszych dat z historii Polski, dla innego już kilkanaście czy więcej. Jeden uzna za niezbędną znajomość wzorów na pola wszystkich figur, inny powie, że mu się to do niczego w życiu nie przyda. Dla jednego człowiek, który nie zna nazwisk pisarzy, tytułów i treści ich utworów jest kompletnym ignorantem, dla innego taka wiedza jest niepotrzebna. Itd. Można by wymieniać w nieskończoność. Gdyby zgromadzić specjalistów z każdej dziedziny wiedzy i kazać im opracować kanon wiedzy ich zdaniem niezbędnej dorosłemu człowiekowi, który chcę się mienić "kulturalnym" czy "oświeconym", to po zebraniu tego do kupy nawet człoweik Renesansu strzeliłby sobie w łeb z rozpaczy.
Z jednej strony naśmiewamy się z dzieci amerykańskich, że nie wiedzą, na którym kontynencie jest Polska ani kiedy wybuchła I Wojna Światowa, z drugiej chwalimy ich system oświaty i osiągnięcia naukowców.
Gdzie jest złoty środek?
Skąd wiedzieć, jaka wiedza przyda się w dorosłym życiu?

A wracając do testów, to moim zdaniem ich słabością jest to, że sprawdzają li tylko... umiejętność rozwiązywania testów. Owszem, umiejętność czytania ze zrozumieniem jest bardzo ważna. Umiejętność wyszukiwania w tekście informacji - też. Zrozumienie poleceń - jak najbardziej. Znalezienia sposobu rozwiązania zadania, poprawnego zastosowania ZNANYCH wzorów i bezbłędnego wykonania podstawowych obliczeń - oczywiście. Znajomość zasad tworzenia najważniejszych form wypowiedzi i umiejętność poprawnego formułowania myśli zgodnie z tymi zasadami też się przydadzą. Problem w tym, że nie ma możliwości dodatkowego nagrodzenia ucznia, który użył np. bogatego słownictwa, w sposób ciekawy ujął temat, wykazał się wiedzą znacznie wykraczającą ponad program szkoły itp. Taki uczeń dostanie tyle samo punktów, co przeciętniak, który zaledwie wypełnił wymagania egzaminatorów. Może nawet mniej, bo pisząc dłuższą pracę mógł zrobic więcej błędów. I tu mnie trafiało, kiedy sprawdzając egzaminy gimnazjalne musiałam dać więcej punktów za przeciętną, nieciekawą, sztampową pracę napisaną bardzo ubogim językiem, ale spełniającą kryteria z KLUCZA, niż za pracę wybitnie ciekawą, napisaną piękną polszczyzną, odkrywczą, ale zawierającą błąd ortograficzny czy interpunkcyjny.
Podobnie chyba może być w przypadku zadań z przedmiotów ścisłych. Może ktoś znajdzie ciekawy sposób rozwiązania zadania, ale machnie się w obliczeniach i dostanie mniej punktów niż ktoś, kto myśli sztampowo.
Z jednej strony niby tak ważna i ceniona jest kreatywność, z drugiej testy sprawdzają umiejętność dążenia utartymi torami. No bo przecież nauczyciel, chcąc by jego uczniowie wypadli jak najlepiej na egzaminie mówi im :piszcie krótko byle na temat, unikajcie trudnych słów i zbyt długich zdań... Beznadzieja! Pochwała przeciętniactwa! Z trzeciej strony trudno jest oceniać odkrywczość, indywidualizm itp. w sposób dający możliwość obiektywnego porównywania, bo pzrecież to, co się może jednej osobie spodobać jako szczególnie piękne, poetyckie ujęcie tematu, inna osoba może ocenić jako pretensjonalne.
Takoż wynika z tego, że chyba jednak te nudne egzaminy są jedyną możliwością porównania umiejętności w sposób możliwie obiektywny. Jednak brakuje czegoś, co pozwoliłoby docenić uczniów szczególnie twórczych na poziomie równie ważnym jak egzamin szóstoklasistów czy gimnazjalistów.
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=55595




© OJCOSTWO.8log.pl | Strona: 4.html design by e-nordstrom